Sobotnia Trampolina vol 3

W tym tygodniu zachwyt Szalonookiej i mój zdublował dwa teksty : Świnki3 i Głupie serce 🙂
Gratuluję, na to miejsce wskakują więc u mnie dwie kolejne osoby ( u mnie, bo Szalonooka zawsze się wcześniej z robotą uwinie i zgryz mam ja  :)))
Kolejność jak zawsze przypadkowa i jeszcze powiem ufff bo się naczytałam w tym tygodniu aż miło 🙂

Ranking u Szalonookiej TUTAJ

Wężowy pamiętnik

– jak mogło nie być jedzenia, no mamo? co to w ogóle za życie było? że z głodu nie pomarliście.
– ano każdy radził sobie jak umiał. Jak kto miał rodzinę we wsi, to tak źle nie było. Bo i jajka dostał, i chleb swojski, chrupiący, a i od czasu do czasu świniaka się zabijało. to i pełno mięsa z niego było. A jadłaś Ty kiedy leguminę? Czytaj dalej …

Pani Fanaberia

Ocenianie upraszcza życie. Mózg dzięki temu procesowi nie musi analizować dosłownie wszystkiego co widzi (za każdym razem od nowa), tylko z automatu przykleja różnym rzeczom/osobom/zjawiskom łatki, które wynikają z wiedzy, doświadczenia albo ignorancji. Ja również oceniam, a jakże. Jeśli jednak chodzi o kwestie wychowawcze czy zdrowotne to owszem mam swoje zdanie i system wartości, ale staram się aby nie były one z automatu pojazdami po ludziach, którzy myślą inaczej niż ja […]Czytaj dalej…


Pudełko Mamy

To historia którą mogłabym opowiedzieć Ci przy kawie lub przy kubku gorącej czekolady w Café de Flore w Paryżu… To tak naprawdę dwie historie, które łączą się w jedną, ale ta jedna szczególnie chwyciła za moje serce. Historia miłości matki do chorego syna. A rozpoczyna się właśnie w Paryżu w latach 60.Czytaj dalej …

Sama nie wiem

Gdy już doszłam na miejsce okazało się, że to jedyne miejsce w De, gdzie cieszą się, gdy usłyszą, że jesteś z PL i przybijają Ci piątkę. Miło, gdy ktoś się cieszy na Twój widok , ale mógłby na tej „piątce” poprzestać. Nie musi od razu całować po rękach czy tych nieszczęsnych polikach, bo wtedy nie wiem czy uciekać, pierdolnąć w ryj czy po prostu się uśmiechać […] Czytaj dalej …

Ohana blog

Na samą myśl o wizycie w muzeum siwiejesz. Wyobrażasz sobie swojego bachora, tarzającego się na środku ekspozycji, albo wydającego głośne pierdzące odgłosy paszczowe. Już widzisz te oburzone spojrzenia obsługi, słyszysz złośliwe poszeptywanie współzwiedzających. No dobra, i co z tego? To samo może zdarzyć się w sklepie, a przecież nie przestaniesz z tego powodu kupować chleba […] Czytaj dalej …

Do zobaczenia w przyszłym tygodniu 🙂

Komentarze

Dodaj komentarz