Menu

środa, 10 grudnia 2014

Kto zaadoptuje Barbórkę ?

Jak wiecie Barbórka powstała na rzecz akcji charytatywnej zwierzakipocieszaki.pl.
Bohaterka to takie mini odzwierciedlenie mnie samej.
Niegdyś zakompleksiona, stojąca trochę na uboczu jednak spragniona kontaktu z ludźmi.
Akcjami charytatywnymi, zajmowałam się od szkoły średniej.
Mniejsze, większe z różną pomocą docelową.

Barbórka, mimo swojej nieśmiałości, spowodowanej kompleksami, oraz wewnętrzną troska o byt innych leśnych zwierząt, zbiera się na odwagę i wychodzi do nich z propozycją, dzięki której, niesie pomoc zwierzakom. Te, na widok wiewiórki, zachwycają się jej pomysłowością, oraz wielkim, pięknym ogonem, który dla niej jest największą zmorą.
Więcej Wam nie zdradzę...bo jednak zachęcam Was do kupna książki i pomocy fundacji.

poniedziałek, 8 grudnia 2014

Liebster Blog Award

Nominację do Liebster Blog Award, dostałam w listopadzie ( kajam się ) od trzech upartych bab, które postanowiły pogłębić mój, dotychczas ujawniony, ekshibicjonizm.
W obawie, przed linczem, odlajkowaniem z ich strony oraz tłumu oczekujących na moją nagość, rozbieram się z odczuć mych i odpowiadam na pytania.

niedziela, 7 grudnia 2014

Magia świąt ...

Jeszcze rok temu, małe zgrabne rączki pomagały mu ozdobić tą przeklętą choinkę.
W sumie, nie przewiadywał jej w tym roku, ale głupio tak w święta siedzieć bez choinki.
Wyciągnął więc z pudła kolejną bombkę i bez emocji zawiesił na zielonej gałązce.
Jedynym plusem tej chwili, był fakt, że mógł siarczyście kląć pod nosem, próbując rozplątać lampki.
Cholera.
Minęło dwanaście miesięcy od tamtej gwiazdki, a on ma wrażenie, że zestarzał się o jakieś czterdzieści lat. Prostując zbolałe plecy, zatrzymał się wzrokiem na sąsiedniej kamienicy.
Młode małżeństwo, dwójka dzieci, zatraceni w zabawie. Niewiele dojrzał przez okno, ale jednego był pewien. W tym domu jest życie.
A u niego ? Zamiast dziecka Zenek, pięcioletni kot, z którym ani to pogadać, ani się pobawić.
Mijają się całymi dniami, obaj zmieniając miejsce drzemki. Raz kanapa, raz fotel.
I cisza. I ta cholerna pustka w koło.

piątek, 5 grudnia 2014

Zwierzyniec w blogosferze

Kilka tygodni temu, dzięki Monice dołączyłam do tajnego projektu blogosfery.
Wiedziałam tyle, że ma powstać kilka bajek, z bajek książka,a wszystko to ma być piękną akcją charytatywną. 
I tak wraz z innymi blogerkami zaczęła się praca na książką 

Książka nie powstała by, gdyby nie uwierzono w nas, autorki i organizatorki akcji, że podołamy w tak krótkim czasie temu zadaniu. Zawierzono nam i dzięki  sponsorowi 
Pensjonatowi Reymontówka dziś, możemy pokazać Wam owoc naszej pracy.
 Nasze wspólne dziecko.

Wielkie bum :)

Bardzo Wam dziękuję za wypełnienie ankiety, donośnie propozycji prezentów dla faceta  KLIK  :)
Informuję iż mąż ( choć nie wiem czy do końca zasłużył :))) prezent otrzymał i 
ponoć nawet mu się  podobało. 
Przestrzeń jaka jest widać, więc sobie tylko jego plecy pooglądacie :)
Adrenalina i zabawa niesamowita. 
Po godzinie strzelania z instruktorem gębę miał zadowoloną - znaczy cel osiągnięty. 

piątek, 28 listopada 2014

Lego czyli przekleństwo każdego rodzica

Nie ma nic gorszego od nadepnięcia na klocek lego...no chyba, że jesteś po nocnym seansie horroru, o jakiś obślizgłych stworzeniach i w idąc w nocy do łazienki, nadepniesz na wymemłaną żelkę...tylko że w drugim przypadku masz tylko przed-zawał, a w pierwszym dochodzi jeszcze do niego cholerny ból :)))

Nie mniej jednak, wystawa Lego to miejsce, w którym nie mogło nas zabraknąć.
Więc poszliśmy, szczęki nam opadły, zdjęcia wyszły kijowe ( to przez różne typy oświetlenia ),
dzieci jęczały, że wszystko chcą, a my ...no cóż...

niedziela, 9 listopada 2014

Takie z nas gwiazdy


Takie z nas gwiazdy, jak z koziej...trąbka :))
Jednak do gwiazd nas ciągnie. Matkę astrologia, syna starszego astronomia.
I choćby wydawać się mogło, iż jedna z drugim niewiele ma wspólnego, to jednak łączy nas...wieczorami :))
Wieczorową porą, przy względnej pogodzie, z premedytacją wywalam bowiem dzieci me, na ciemne podwórko. Nie protestują :) Wręcz przeciwnie, boso by szli, gdyby mogli.
Wygodni bowiem, gapią się w niebo. Gapą się i wypatrują gwiazd, co to nad nimi tworzą konstelacje.

Facet, z nim źle, bez niego jeszcze gorzej

Pozwolę sobie na wstępie zaznaczyć iż tekst ma charakter żartobliwy,
nie dotyczy wszystkim mężczyzn, a jest jedynie wynikiem moich obserwacji.
( Kochanie, oczywiście, nie dotyczy on Ciebie :)))))
Może wywoływać zniesmaczenie, wybuchy śmiechu lub oburzenie
 - czytasz na własną odpowiedzialność.


Facet w odsłonie męża czy też partnera, jako nieodłączny element kobiecego życia.
Z nimi źle, bez nich jeszcze gorzej. Chwilami.
Bywają cudowni, troskliwi, nadto dbający o siebie ( słyszałam o kobietach, które irytują się faktem iż ich partner depiluje się lub maluje dłużej od nich samych ). Bywają wspaniałymi kochankami i cudownymi ojcami. Nadal są jednak facetami.

Poniżej kilka rzeczy, które  pojawiają się w domu wraz z facetem.

czwartek, 30 października 2014

Jesienne zabawy

Okres jesienny, to czas mnóstwa inspiracji do zabaw.
Zaczynając od kasztanów, żołędzi czy liści, kończąc na...dyni.
Już same pestki, mogą być świetną zabawą, ćwiczącą grafo-motorykę dziecka.
Układać z nich można przeróżne kształty i obrazki, ćwiczyć chwyt, segregować według ilości.
Wachlarz możliwości jest spory.